czwartek, 1 września 2016

30-dniowe Wyzwanie Figurkowe. Dzień 1: Jak zacząłeś grać w gry bitewne lub jak zacząłeś malować modele?

Przed Nami pierwszy dzień wspaniałej inicjatywy polskiej blogosfery figurkowej.


Pierwsze pomalowane przeze mnie figurki to słynne metalowe odlewy, które sprzedawała firma MAG, wydawca Magi i Miecza. Jakość malowania oczywiście jest nie do opisania :-), jednak za swój początek "malarskiej kariery" uważam moment wydania startera do 7 ed. Warhammera - Bitwa o Przełęcz czaszek.


Pierwszą figurką, którą pomalowałem z tego zestawu był krasnoludzki Than oraz obsługa działa. Potem chęci starczyło na Górników i Wojowników.



Na szczęście miłość do krasnoludów szybko zgasła i wróciłem do skavenów.

Tak naprawdę figurki malowałem w domyśle dla nastoletniego syna i nie sądziłem, że będę w przyszłości chciał "poświęcić temu więcej czasu". Jednak zabawa pędzelkami i farbkami (nie wspominając o klejeniu kamyczków, żwirku i tuftów) daje mi dużo funu.

Pozdrawiam serdecznie.

8 komentarzy:

  1. I oby tego funu było jak najwięcej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ale jednak za wygaszenie miłości do krasnoludów daje ostrzegawczą żółtą kartkę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za nic mam sobie żółte kartki..:-)

      Usuń
  3. Herezja! Krasnale zostawić dla szuraków... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krasnale jest fajnie ubijać, gnieść! :-)

      Usuń
  4. BfSP to był jeden z najfajniejszych zestawów =)

    OdpowiedzUsuń